wtorek, 10 czerwca 2014

Ryzykowna antykoncepcja naturalna.

Rozmawiałem dziś z (młodą obiektywnie a subiektywnie starą) dziewicą.
Przemiła postać, jak na swoje dwadzieścia dwa lata jest całkiem zaradna, jedynie z seksem ma zaległości.

Często zasięga u mnie rady, przerabia sprawę na sucho.
Dziś pytała o to, co należy powiedzieć kiedy pierwszy raz zobaczy się penisa partnera - doradziłem niemy zachwyt : )
Zastanawialiśmy się wspólnie nad tym skąd w ogóle wiadomo, jak się za to zabrać. Mądrość ludowa podpowiada, że instynktownie wie się "jak się to robi". Ja osobiście odnoszę wrażenie, że była by to prawda, gdyby nie potrzeba założenia prezerwatywy.
Zanim zdążyłem wyjaśnić jak wpływa to na rytm zbliżenia, Aurelia wspomniała o naszej wspólnej znajomej Justynie.

Gorliwa entuzjastka wszystkiego co naturalne, duchowe, spontaniczne i nie udowodnione naukow zainteresowała się tantrą, nią z kolei zainteresował się doświadczony adept tej starożytnej sztuki. Para zna się od dwóch miesięcy, i jako środka antykoncepcyjnego, jedynego, używają a właściwie on używa "wstrzymywania wytrysku".

Tak mnie to zdenerwowało, że aż zabrałem się do pisania tego artykułu.