poniedziałek, 26 maja 2014

Nie ćpaj tego cz.2

cz.2 Poważnie niepoważna duchowość.

Niektórzy fani substancji psychoaktywnej z przyczyn nie zrozumiałych dla mnie, robią z ćpania ścieżkę (hehe) rozwoju duchowego.

Postaram się dowieść, że jest to nierozsądne a nawet szkodliwe.


Nie ćpaj tego. cz.1

cz.1 co robią narkotyki.


(cyfry w nawiasach) odnoszą się do słonika na dole postu.

Na ten moment, jestem wolny od uzależnień.

Oprócz jednego, znacie pewnie patyczki do uszu, takie zakończone watę, kiedy poczuję chęć pogrzebania sobie w kanale słuchowym zewnętrznym, nic nie jest w stanie mnie powstrzymać. Doszedłem już do tego poziomu tolerancji (1), że zużywam sześć obustronnych patyczków podczas jednego posiedzenia, trzy na każde ucho. Paczka schodzi w niecały tydzień. Pomóżcie  ; )

Najtwardszym narkotykiem jaki zażywałem był alkohol, skończyłem z tym lata temu.
Teraz od czasu do czasu "zarzucam kwasa" czy jakiś inny halucynogen, i dość regularnie palę konopie Indyjską i syntetyczne analogi canaboidów.

Substancje psychoaktywne nigdy nie zrobiły mi żadnej przykrości, nigdy nie miałem kaca, bad trippa (2), zjazdu, nie zrobiłem niczego czego bym potem żałował nie czuję przymusu zażywania żadnej.

Dostarczyły mi za to wiele radości : )

Często mniej doświadczeni znajomi, a w szczególności te osoby które boją się spróbować pytają mnie "po co to robisz?" "co z tego masz?".

W tym artykule udzielę szczegółowej odpowiedzi na to pytanie.

piątek, 23 maja 2014

Religie, rytuały a miłość.

Kontekst: Mówi się, że religia to bardzo intymna sprawa, z zasady nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Może duchowość tak, ale nie religia, ta jest sprawą jak najbardziej publiczną, powiązaną z podatkami, polityką i kulturą. Dziś jednak schowam się za tym komunałem i nie zdradzę się ze swoją przynależnością religijną.

Inspiracja: Mój znajomy, bardzo zajęty ateista wygospodarował odrobinę swojego czasu na to by odwiedzić babcię, ta bardzo ucieszyła się na jego widok i ... wyszła :/ Znajomy nie był wniebowzięty, a chyba o to babci chodzi bo pobiegła do kościoła, na jedną z tych uroczystości które odbywają się w dzień powszedni.
Magda - dziewczyna z która tworzę związek wróciła z kursu medytacji. Obudziliśmy się z rana i swoim zwyczajem, dałem jej soczystego buziaka w policzek, liczyłem na to samo a usłyszałem, nie przeszkadzaj, obserwuję doznania w ciele.
- Przecież buziak też powoduje doznanie w ciele - oburzyłem się
- Ale zbyt intensywne, dla kogoś początkującego - odpowiedziała.

Pytanie, w zasadzie zarzut: Jak to się dzieje, że wyznawcy religii w której Bóg jest miłością, i adepci szkoły medytacji, uczącej uprzejmości i miłości do żyjących istot czasem przedkładają rytuały przed spotkania z drugim człowiekiem?

Moja odpowiedź na to pytanie:

piątek, 16 maja 2014

Miłość Czysta? Co może ją zabrudzić?

Kiedy mówi się o miłości, emocjach wyższych i w ogóle o czymkolwiek abstrakcyjnym, warto zacząć od definicji.
Nie będę szukał definicji naukowej, ani uniwersalnej, dla mnie miłość to: troska, dbanie o inną osobę, chęć dogłębnego jej poznania, akceptacja jej wad, zachwyt nad jej zaletami. Jestem prawie pewien, że miłość wymaga poświęceń, czasu i wzajemności, a co najmniej akceptacji ze strony kochanej osoby.

Nie twierdzę, że miłość nie może istnieć przy występowaniu zjawisk, uczuć i emocji, które zaraz opiszę, równocześnie wiem, że może się doskonale obejść bez nich.

Miłość często zabrudzona jest:

zazdrością
chęcią wyłączności
strachem przed zmianą

i co wynika dłuższego wyjaśnienia zakochaniem.

Jeśli pierwsze trzy rzeczy mogą towarzyszyć miłości, tak zakochanie prawie zawsze stoi jej na drodze.